NOCLEGI
 
 
Noclegi w naszej bazie
Start
Ustka
Rowy
Dębina
Orzechowo
Poddąbie
Wodnica
Poleć nas znajomym
Lubią nas w social mediach

Logowanie





Nie pamiętam hasła
Inne
Strony o turystyce
Imprezy nad morzem
Agroturystyka
Polecamy kwatery
Wędkarstwo morskie
Żeglarstwo
Administracja
O nas
Szukaj
Napisz do nas
DODAJ SWÓJ OBIEKT
REGULAMIN
Mapa serwisu
Wszystkie ogłoszenia
Strony o turystyce
Wykazy artykułów
Sekcja Noclegi
Sekcja Wędkarstwo Morskie
Sekcja Żeglarstwo
Opowieść wigilijna

Podjechali Oplem pod jedną z wielu willi w nowobogackiej dzielnicy , oświetlonej  na nową modłę ,tak jak pozostałe domy w okolicy ,światłem setek kolorowych lampek. Na drzwiach wigilijny wianek zgodnie z amerykańską tradycją.Ot ,zwyczajny polski dom.Wysypali się z auta uważając , by przy wypakowywaniu prezentów nie zaczepiła ich automatycznie zamykająca się brama. Gospodarz starym zwyczajem, wpierw całując gości z dubeltówki ,sadzał ich za stołem. Zbigniew ,widząc siano pod talerzem w miejscu , gdzie go sadzano, postanowił wyjaśnić sprawę jadłospisu na samym początku.

Żeby było jasne – powiedział. Wy jak chcecie , ale ja siana nie jem.
Skoro nie lubisz – odpowiedział Gospodarz ledwo rejestrując co się do niego mówi myślami emigrował gdzieś daleko stąd. Wyrwał się z roboty na tych kilka świątecznych dni , a tu jak na złość, myśli uciekały gdzieś pod Londyn – na budowę , która czekała na dokończenie.
Połamali się tradycyjnie opłatkiem , po czym gospodyni ubrana w szkocką kratę wniosła na stół dymiącego indyka wzorem Amerykanów celebrujących Święto Dziękczynienia.Widząc zdziwienie na twarzach obecnych odpowiedziała -
No co? Przecież post w Wigilię został zniesiony.
Tymczasem ciocia Zosia chcąc zmienić temat rozmowy i poprawić nastrój zwróciła się do swojego nastoletniego syna – Franuś – baby – zdejmij tą dynię z głowy i włącz jakąś kolędę , przecież to Boże Narodzenie. Chłopak nie zdejmując dyni – (może miał pryszcze?) włączył płytę. Z głośników popłynęła muzyka.

Biedna pani z domu starców
W wigilijny dzień spokojny
Wypatrzyła pierwszą gwiazdkę
Był to start do gwiezdnej wojny
Nim zdążyła wyparować
Nie wiedziała o co chodzi
Wyszeptała w wielkiej trwodze
Jezus Maria – Bóg się rodzi

Kobranockę puszczacie? Zajęczał wuj Jacek.
Tym razem z głośników dobiegły dzwięki pięknej kolędy Stille Nacht. Zuzanna zakołysała się w rytm kolędy , Zdzichu tymczasem głębiej pod stół schował złamaną na budowie pod Hamburgiem rękę. Nie rańcie moich uczuć! Krzyknął dziadek Jasiu siedzący dotąd cicho wydłubując ości z czeskiego karpia.Przecież byłem w obozie – zapomnieliście?
Nikt jednak nie słuchał co ma do powiedzenia , dłubał więc ością w ostatnich dwóch zębach jakie mu pozostały , mamrocząc coś o polskich przedwojennych karpiach co to miało dużo mięsa , a mało ości.
Wypijmy za święta! Krzyknęła ciocia Zosia nalewając do kieliszków whisky.Sobie nalała ginu.
Ach , gdzie te czasy , kiedy w święta popijało się mętny płyn przygotowywany przed świętami, zagryzany świeżo uwędzoną kiełbasą. Szedł i w głowę i w nogi .  To ich whisky idzie tylko w nogi – wspominał wuj Zygmunt. Ach ta globalizacja – w życiu nie wyjadę za robotą do obcego kraju.Moja noga nie postanie tam , gdzie nie ma tego o co chodzi - pomyślał.

USTKA   23-12-2007         Anastazjusz

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 
Top! Top!